Wolno czytać!

 

Oficyna Wolny Tor jest zdecydowanie – slow. Nie spieszy się nam  z niczym – powoli tłumaczymy, powoli szlifujemy stare tłumaczenia, powoli szukamy źródeł dofinansowania…

Ale nasze slow to także – jeśli nie nade wszystko – slow reading. Filozofia spowolnienia obrotów dotknęła – i odmieniła – już wiele dziedzin naszego życia; dlaczegóżby nie miała wpłynąć na nasze lektury – i nasz sposób obchodzenia się z nimi?

Jesteśmy miłośnikami tego trendu: wybieramy z rwącej kaskady literatury rzeczy – naszym zdaniem – warte ocalenia; dłuższe i krótkie utwory, które z pewnością znajdą w Polsce przynajmniej garstkę amatorów. Nie jest to literatura „komercyjna” – większość z naszych propozycji nie zainteresowała nigdy żadnego polskiego wydawcy – lecz bez wątpienia piękna.

Wydamy dla Was nie tylko nieznane dotychczas utwory autorów już w Polsce czytanych – takich jak Daniel Katz czy Leena Krohn – lecz także powieści pisarzy praktycznie obcych polskiemu czytelnikowi – jak Petri Tamminen, Raija Siekkinen i Arto Salminen. Każdy z nich zasługuje na bliższe poznanie, a ponieważ każdy pisze zupełnie inaczej – i zupełnie o czym innym – rosną szanse na to, że każdy znajdzie w ich pisarstwie coś dla siebie.

Nasz slow to także powrót do książek, które już były: wznowimy dla Was trzy przekłady fińskich pisarek, które ukazały się w Polsce w latach 2004-2008: Kobietę ze śniegu Leeny Lehtolainen (słowo/obraz terytoria 2004), Nim zajdzie słońce Johanny Sinisalo (słowo/obraz terytoria 2005, wydane pod tytułem Nie przed zachodem słońca) oraz Tainaron Leeny Krohn (Świat Książki 2008; wszystkie trzy w tłumaczeniu S. Musielaka).

Każda z nich zasługuje na wznowienie z osobnych względów: powieść Lehtolainen była jedną z pierwszych po przełomie 1989 roku powieścią fińską przetłumaczoną na język polski (o palmę pierwszeństwa biją się wydane w 2003 roku: Wyjący młynarz Arta Paasilinny przetłumaczony i wydany przez Bożenę Kojro oraz tłumaczona z języka szwedzkiego przez Monikę Banach Muzyka pop z Vittuli Mikaela Niemiego, którą wydało Wydawnictwo Santorski i S-ka), a poza tym – Lehtolainen stworzyła nieznany wcześniej w literaturze detektywistycznej typ bohaterki, której życiowe i zawodowe perypetie stają się ważniejsze od wątku kryminalnego. Maria Kallio miała też swoje polskie wielbicielki.

Do powieści Johanny Sinisalo mamy stosunek sentymentalny, ale wznawiamy ją nie tylko dlatego; otóż Sinisalo to jedna z najjaśniejszych gwiazd na firmamencie nowej, fińskiej odmiany weirdu – „Finnish weird” – a pierwsze w Polsce, papierowe wydanie tej doskonałej powieści miało swoje wady (łącznie z nieszczególnie udanym tytułem…), które teraz możemy poprawić.

Najtrudniej byłoby nam wyobrazić sobie oficynę wydającą literaturę refleksyjną i erudycyjną bez Leeny Krohn. Dlaczego? Przeczytajcie sami, co ta wielka fińska pisarka pisze o własnej estetyce. Korzystamy więc z okazji i inaugurujemy nasze powolne wydawanie tymi trzema ważnymi wznowieniami – w nowej szacie graficznej, nowej formie i – co nie bez znaczenia – w poprawionym tłumaczeniu. Przekład jest funkcją czasu i jako taki zawsze jest otwarty na zmiany. Tłumacz nie oparł się pokusie, by swoje wcześniejsze przekłady przejrzeć i trochę w nich pogmerać. Dobry przekład to wolny przekład – czasem dojrzewa latami…



Nie ma jeszcze komentarzy.

Skomentuj

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress