Złotoskrzydła i skrzat, czyli pochwała karaoke

Być może przeczytaliście już na tych stronach, że pierwsze trzy książki z dziesięciu planowanych przez Wolny Tor na najbliższe dwa lata to wznowienia. Oficyna wyjaśniła już gdzieś (szukajcie, a znajdziecie), dlaczego zamierza te trzy znane polskim czytelnikom książki wydać ponownie. Teraz zobligowała i mnie do tego samego: mam się wytłumaczyć, dlaczego w tych trzech przekładach będą zmiany.

Zacznę się tłumaczyć od nagrodzonej Finlandią powieści Johanny Sinisalo Nim zajdzie słońce. Książka ta ukazała się już w moim przekładzie przed dziesięciu laty: wydało ją – pod tytułem Nie przed zachodem słońca – wyborne gdańskie wydawnictwo słowo/obraz terytoria. Powód pierwszego tłumaczenia tłumacza narzuca się zatem sam: dlaczego inny tytuł?

Sprawa jest banalnie prosta. Johanna Sinisalo w zasadzie cały pomysł na swoją książkę „wyjęła” ze znanej fińskiej piosenki pod tytułem Päivänsäde ja Menninkäinen (co w moim tłumaczeniu brzmi: Złotoskrzydła i skrzat), do której słowa napisał i muzykę skomponował Reino Helismaa (1913-1965), znany fiński „człowiek-orkiestra” – tekściarz, kompozytor, piosenkarz i aktor. Co więcej – Sinisalo wzięła z tego tekstu tytuł powieści, a nawet tytuły poszczególnych części. Było więc dla mnie oczywistością już wtedy – jedenaście lat temu, gdy książkę zaczynałem tłumaczyć – że nie tylko trzeba przełożyć i zamieścić w książce tekst piosenki, ale także – przełożyć na nasze zastosowany przez Sinisalo zabieg konstrukcyjny. Czyli dać powieści tytuł, a kolejnym częściom książki stosowne fragmenty ze Złotoskrzydłej i skrzata.

Tak też zrobiłem. Stosowny fragment przekładu fińskiej piosenki brzmi „nim zajdzie słońce” – i oczywiście nie jest to dosłowne tłumaczenie tytułu fińskiego, gdyż tekst piosenki w przekładzie uległ niejakiej deformacji: aby zmieścić się w narzuconym przez oryginał ciasnym gorsecie rytmicznym i zachować rymy, musiałem tu i ówdzie pozmieniać szyk. „Nim zajdzie słońce” nie jest wymarzonym tytułem powieści, niemniej – przekład piosenki wydał mi się nienajgorszy, uznałem więc, że lepiej go zostawić i dać tytuł taki, jaki wyszedł. Cóż – powieść ostatecznie wyszła pod innym tytułem; widocznie wydawca uznał, że ten zaproponowany przeze mnie jednak nie jest dobry. Nie polemizuję z tamtą decyzją, ale – przywracam swój „pierwotny” tytuł.

Wtedy, dziesięć lat temu, nie śniło nam się nie tylko o YouTubie – nawet Internet był jeszcze poza naszym zasięgiem. Dziś – trudno sobie niemal wyobrazić życie bez nich. Jestem przekonany, że lektura Nie przed zachodem słońca – czy za jakiś czas: nieco poprawionej wersji powieści Johanny Sinisalo pod nieco poprawionym tytułem Nim zajdzie słońce – nabierze rumieńców, gdy lubiący karaoke czytelnik zaśpiewa sobie Złotoskrzydłą i skrzata – na początek pewnie razem z Tapiem Rautavaarą (1913-1979), fińskim złotym (olimpijskim!) oszczepnikiem i zarazem jednym z najbardziej popularnych w Finlandii pieśniarzy: https://www.youtube.com/watch?v=MzheWNd65x4, a później już może – a capella?

Złotoskrzydła i skrzat

Podróż Słońca się skończyła
za siostrami nie zdążyła
zabłąkana smużka dnia.
Już nad ziemię mrok się skrada,
Złotoskrzydła strachem blada
chciała już uciekać w siną dal,
Gdy zobaczyła, że z przeciwka idzie mały skrzat,
co właśnie wstał i wyszedł w nocny świat.
A przecież skrzat, nim zajdzie słońce, nie odważy się
na ziemi spojrzeć na swój cień.
Popatrzeli sobie w oczy,
w głębi piersi skrzat wtem poczuł
osobliwy serca zryw.
Choć me oczy palisz, rzecze,
pierwszy raz w mym życiu przecie
tak przecudny widzę dziwów dziw!
I choćbym nawet od tej jaśni miał postradać wzrok,
w ciemnościach skrzatu trudno zmylić krok.
Nie odchodź, a do mojej groty zaprowadzę cię
i tam ożenię z tobą się!
Smużka na to: skrzacie złoty,
życia kresem mrok twej groty,
a ja nie chcę śmierci złej.
Wracać mi ostatni dzwonek,
bo jak światła nie dogonię,
nie przeżyję nawet chwili tej!
I uleciała smużka światła, a samotny skrzat,
wędrując dalej, myśli sobie tak:
Dlaczego jedni na tym świecie światła dziećmi są,
A drudzy pokochali noc.

O samej książce możecie poczytać w Internecie, co więcej – możecie ją sobie wypożyczyć w bibliotece – pamiętajcie tylko, żeby szukać Nie przed zachodem słońca, a nie – Nim zajdzie słońce! Zachęcam jednak do zajrzenia i do e-booka, kiedy się już po wakacjach ukaże – zmiany bowiem nie ograniczają się do zmiany tytułu. Ale o tym w następnym odcinku.

Sebastian Musielak

Nie ma jeszcze komentarzy.

Skomentuj

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress